Kategorie

Relacja ze startu studiów podyplomowych MLM na WSB.

Byłem osobiście, odczytałem przesłanie redaktora Maciejewskiego.

Podyplomówka MLM w Polsce stała się faktem!

Cały artykuł jest tutaj

http://www.networkmagazyn.pl/mlm-wystartowal-na-wsb

Przesłanie red. nacz. Networkmagazyn  Macieja Maciejewskiego

Drodzy Inicjatorzy tego przedsięwzięcia oraz Szanowni Studenci,

dzisiaj spełnia się jedno z moich najskrytszych i największych marzeń, z którym zasypiałem i budziłem się przez 7 lat, czyli od momentu, kiedy zacząłem tworzyć „Network Magazyn” – jedyne w Polsce, niezależne pismo o branży sprzedaży bezpośredniej i marketingu sieciowego…

Często śniło mi się, że marketing sieciowy, jak każda inna branża, jset w Polsce szanowanym i poważanym sektorem gospodarki, a jako dziedzina, nauka o biznesie, cieszy się wielkim zainteresowaniem wśród studentów na polskich, renomowanych uczelniach wyższych. Wybudzony z takich snu, wiecie, otwierałem oczy i wracałem do szarej rzeczywistości. Zawsze zazdrościłem swoim kolegom redaktorom periodyków biznesowych ze Stanów Zjednoczonych czy Niemiec, którzy bez opamiętania mogli się lekkim piórem rozpisywać o MLM w Harvardzie, Wyższej Szkole w Worms i jej dr. Michaelu Zachariasie… to bardzo ważne sprawy – żeby zainteresować najpierw uczelnie wyższe tym systemem przedsiębiorczości, ich kadrę naukową, studentów, a później wreszcie społeczeństwo.

Ważne, ponieważ to młoda dziedzina biznesu. Oni o tym nie wiedzą, nie wierzą, nie ufają. Jest to ważne, aby zainteresować ludzi tym systemem i promować go, bo on ludziom pomaga. Lecz, aby pomagał, muszą się w pierwszej kolejności dowiedzieć, a później uwierzyć, sprawdzić i wreszcie zrobić.

Niektórzy zapytają: dlaczego według Maciejewskiego trzeba właśnie tą gałęzią gospodarki zainteresować polskie społeczeństwo? Odpowiadam. Otóż mówi się, że pieniądze nie są w życiu sprawą najważniejszą. Ponad nimi mamy przecież miłość, zdrowie, samorealizację… Każdy o tym marzy. To fakt. I nikogo nie namawiam do ślepego
uganiania się za „mamoną”. Jednak druga strona łopaty jest taka, że w dzisiejszej dobie bez pieniędzy bardzo trudno jest człowiekowi zrealizować się w czymkolwiek. Być może jest to smutne, ale prawdziwe. W realizacji planów i marzeń nie pomagają takie zjawiska jak: kryzys, bezrobocie, niskie zarobki na etacie, „chaos” w systemie emerytalno rentowym, a do tego niemoc lub lenistwo decydentów, którzy
notabene przez nas wybrani, zapatrzeni wyłącznie w swoje prywatne interesy, nie
kwapią się do wykonywania swoich zadań i spełnienia wyznaczonej misji… Takie
są realia.

I właśnie w obliczu tych trudnych aspektów, wyłania się system biznesowy,
który jako branża może pochwalić się stabilnym wzrostem. Mówię o kumulującym miliardowe obroty segmencie sprzedaży bezpośredniej i marketingu
sieciowego. Prawda jest taka, że kiedy niemal wszystkie inne segmenty gospodarki
przechodzą recesję, marketing sieciowy dynamicznie się rozwija. I to od przeszło
50 lat. MLM to totalna odwrotność niewolniczego systemu pracy na etacie. Zarówno pod względem samopoczucia i zdrowej psychiki osobistej, jak i możliwości zarobkowo-rozwojowych. Jest również lepszą od biznesu tradycyjnego i franchisingu metodą na rozpoczęcie własnej działalności gospodarczej dla tych, którzy nie dysponują
kapitałem i nie lubią wielu innych, zbędnych szopek, na opis których nie ma tutaj czasu.

Są firmy MLM, z którymi można zacząć budować swój biznes za 200 zł, nawet za złotówkę. Oczywiście, każdy człowiek ma swój rozum i wybiera to, co jemu odpowiada
najbardziej. Można grać w Lotto i czekać na cud. Można pracować na etacie,
można wziąć kredyt (jeśli ktoś go da) i zainicjować własny biznes tradycyjny. Choćby stragan z marchewką. Można również wyłożyć kilkaset złotych, nawiązać
współpracę z porządną firmą MLM, zabrać się do roboty i realizować marzenia. Każdy jest kowalem własnego losu. I taką ideę trzeba przekazać polskiemu społęczeństwu.

Nasz magazyn zajmuje się branżą DS/MLM, albowiem w pełni zasługuje ona na uwagę, zwłaszcza w Polsce, gdyż pobudza i promuje przedsiębiorczość, walkę z bezrobociem,
rozwój osobisty i filantropię w biznesie. Daje ludziom możliwość zarabiania godnych pieniędzy i realizacji marzeń przy minimalnym wkładzie własnej gotówki. MLM to kwintesencja przedsiębiorczości. Kapitalizm w najczystszym wydaniu.

Chcę również zwrócić uwagę, że chodzi tu o własny biznes, trzeba więc czasu by go zbudować. Lepiej wolniej, a planowo, niż szybko i żywiołowo. Dobry system MLM ma nie tylko prawo rozwijać się latami, ale i ewoluować! Marketing sieciowy jest prosty. Prosty wtedy, kiedy się go robi. Ale, żeby czynić to dobrze, tak aby odnieść
sukces, potrzeba dużo wiedzy i umiejętności. Wy, dobrze o tym wiecie…

Według Edwarda Ludbrooka MLM wchodzi obecnie w fazę „Shakeout”. Jest to faza rozwoju w każdej branży, w trakcie której wyrastają największe fortuny. To właśnie teraz jest najlepsza koniunktura dla networku, teraz jest najlepszy moment, aby zacząć robić ten biznes i promować go. W pełni podzielam jego zdanie. Od niedawna zauważam coraz więcej dwudziesto-, trzydziestolatków obojga płci, którzy w firmach MLM osiągają najwyższe pozycje, które wiążą się już z naprawdę dużymi zarobkami. No i trzeba pamiętać, że network to biznes globalny – stwarza możliwość budowy swojej sieci sprzedaży na całym świecie, bez potrzeby emigracji. Czyli można? Można. Wystarczy chcieć i działać. I to trzeba przekazać społeczeństwu. Dzięki Wam, staje się to możliwe. Dzięki Wam będę się teraz budził rano, zasiadał z kawą do laptopa i z uśmiechem od ucha do ucha, jak moi koledzy redaktorzy z USA czy Niemiec, pisał i pisał i pisał o tym, że sprzedaż bezpośrednia i marketing sieciowy jest przedmiotem wykładanym na renomowanej, polskiej uczelni wyższej. I za to dziękuję Wam z całego serca. Takie chwile dają jeszcze większego kopa do jeszcze cięższej pracy. Ku chwale branży.

Życzę samych sukcesów i prowizji wysokich jak Giewont.

Maciej Maciejewski
redaktor naczelny „Network Magazynu”

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.