Kategorie

Strategia marketingowa wielbłąda czyli jak sprzedawać …

Nie pamiętam czy Grzegorz Kamiński to gdzieś wyczytał, czy sam wymyślił tę nazwę :)

PROSZĘ PRZECZYTAĆ UWAŻNIE!!!

Artykuł nie jest o tym, że klient jest wielbłądem, tylko o tym jak sprawić aby sam klient chciał zagłębić naszą ofertę, a dlaczego to tak nazywam wyjaśniam niżej! Nazwa bardzo mi się podoba i bardzo dobrze odzwierciedla o co chodzi. No do rzeczy o co chodzi, temat przyda się i ludziom w mlm i ludziom w klasycznym biznesie.

Na czym polega strategia wielbłąda? Zauważyliście, że jak się zaatakuje klienta i chce na siłę przekonać do swojego produktu / firmy itd… to najczęściej im bardziej chcemy tym jest większy opór  klienta. A co by było jakby sam klient chciał się dowiedzieć czegoś więcej? Od tego jest strategia wielbłąda.

Na czym polega strategia wielbłąda?

To proste, jak Nomadzi ładowali się wieczorem do namiotów i rozmawiali, wielbłądy zżerała ciekawość co się dzieje w namiocie i same wsadzały łeb do środka :) Im bardziej Nomadzi  nie chcieli aby wielbłądy im zaglądały do środka tym bardziej wielbłądy zjadała ciekawość… Sami to znacie, najlepiej smakuje zakazany owoc!

Czy taką samą strategię można zastosować przy sprzedaży lub w mlm ? Oczywiście, że tak! Tylko trzeba to umieć robić, strategia ta nie polega na obywatelu zrób to sam ;) Jednym słowem jeśli przychodzisz coś kupić a sprzedawca Cię ignoruje to oznacza, że ma Cię w 4 literach a nie to, że stosuje strategię wielbłąda!!! Kiedy jednak coś nie dopowie, rozemocjonuje i zostawi to właśnie tę strategię stosuje! Dlaczego ja o tym piszę, bardzo często nowi handlowcy czy też współpracownicy w mlm popełniają podstawowy błąd,  za szybko wywalają całą amunicję jaką mają, najczęściej strzelając na oślep. Jednym słowem warto DYSKUTOWAĆ, PYTAĆ, wzbudzić emocje, wzbudzić ciekawość. Jeśli klient mówi nie to nie przekonywać go przez godzinę na siłę, tylko opuścić lokal! Ręczę wam, że często przeżyjecie szok kiedy po rozmowie handlowej klient mówi, że musi się zastanowić albo, że go to nie interesuje … a my zbieramy materiały i do widzenia… nagle klient sam nas zatrzymuje….

Od kiedy zacząłem to stosować w mlm, ludzie sami do mnie przyjeżdżają! Kiedy nowy człowiek się ze mną kontaktuje, ja go proszę o maila z opisem dlaczego ze mną chce współpracować, i zapraszam do siebie! Dzięki temu Ci co naprawdę CHCĄ robią o co proszę a ja nie zużywam nadmiernie samochodu! Dokładnie tak samo robię w klasycznych biznesach, chociażby bardzo często nie mówię ceny tylko oddzwaniam.

Raz klient podświadomie czuje, że jest profesjonalnie obsługiwany…. dzwonię do firmy potwierdzam itd… czyli POŚWIĘCAM MU CZAS :)

Dwa ja mam czas spokojne obmyślenie jaką mu faktycznie cenę dać

Trzy klienta zjada ciekawość co za cenę dostanie :)

Cztery jak oddzwaniam, to taki rozemocjonowany czekaniem klient na gorąco komentuje cenę jaką słyszy.

Pięć dzięki temu jestem w stanie natychmiast reagować jeśli cena jest za wysoka itd…

Co robi większość ludzi… podaje cenę na dzień dobry i tyle widzieli jakąkolwiek kontrolę nad całą sytuacją.

A przykład z network marketing ?

Cześć interesują Cię dodatkowe pieniądze? Na pytanie a o co chodzi … co robi większość ludzi? Opowiada na ulicy o firmie o produktach o mlm o stylu życia, roztacza wizję w którą sam straszenie wierzy… a potem się dziwi, że dostaje między oczy odmowę, albo co lepsze przyjaciel przekonuje go, że trafił w objęcia sekty! A nie lepiej TYLKO umówić się na spotkanie? Wtedy takiego zawodnika będzie zjadać ciekawość! Często widząc nalepkę firmową na aucie, sam sprawdzi firmę produkty i na spotkaniu już wie o co chodzi :) Serio! O ile łatwiej wtedy rozmawiać z taką osobą która sama się zainteresowała tematem!

Pamiętaj, jak będziesz sprawiać aby klient SAM wsadzał nos do namiotu z Twoją ofertą, wtedy będziesz odnosić zdecydowane sukcesy!!!

Pozdrowienia!

    • Teresa, Marzec 2, 2011, 11:57 pm

    Odpowiedz

    Witaj Piotrze!
    Dziękuję za wspaniałe rady przydatne w biznesie.
    Byłam zaskoczona tym,że jest taka strategia wielbłąda,którą można wykorzystać w MLM.Przyznam, że będzie mi trudno nauczyć się tej strategii,ale będę próbowała.
    Pozdrawiam Teresa

    • iwona, Sierpień 29, 2010, 6:45 pm

    Odpowiedz

    Witam.
    Cieszę się, że są tacy ludzie jak Ty Piotrze od których można się uczyć.
    Informacje które przekazujesz dla takiego ludka-nowicjusza w MLM są na wagę złota.
    Jak oglądam Twoje filmiki, to niejednokrotnie uśmieję się z Twojego dowcipu. Przekazać coś z humorem i jednocześnie nauczyć czegoś, to jest sztuka. Ja ze swojej strony dziękuję za to, a rady zastosuję

    • Ramzel, Sierpień 22, 2010, 12:26 am

    Odpowiedz

    Ciekawe, prawdziwe i zaskakujące. Zaskakujące nie tyle sama treść przekazu, co fakt, że w tekście otrzymałem tak naprawdę tylko potwierdzenie, że strategia którą stosuję jest strategią właściwą. A zacząłem ją stosować po części dzięki własnym przemyśleniom, a po części dzięki radom mojego sponsora. Co z kolei coraz bardziej utwierdza mnie w przekonaniu, że z tymi ludźmi naprawdę można wielkie rzeczy robić… Ludzie naprawdę sami dzwonią by się na spotkanie umówić!

    • angelika hanowska, Sierpień 11, 2010, 9:18 am

    Odpowiedz

    OOOJ, PIOTRZE !!!
    JAK ZWYKLE MASZ RACJĘ !!!
    Kiedy ja się tego wreszcie nauczę !!!
    Bo niestety ja mam zawsze CAŁE SERDUCHO na dłoni, a później się dziwie, że je wszyscy depczą.
    Ale nic to, będę sobie ten filmik puszczać trzy razy dziennie i wreszcie coś dotrze !!!
    Albo jeszcze lepiej – wypróbuję na własnym mężu… :)))
    POZDRAWIAM SERDECZNIE I PROSZĘ O JESZCZE TAKICH MĄDROŚCI

  1. Odpowiedz

    Jerry Meadows – milioner z Amway mówi tak: “jeśli Twój prospekt kładzie się przed Twoim samochodem i nie pozwala Ci odjechać dopóki nie powiesz mu więcej informacji, to jest być może Twój następny lider, być może :)”

    • Zofia, Sierpień 7, 2010, 4:41 pm

    Odpowiedz

    Dobry wieczor !
    Swietny artykul i kaseta.Musze sie tego jak najszybciej nauczyc, choc to trudne. Taka strategia naprawde przydaje sie i w zyciu i w biznesie.Dzieki za doskonale rady.
    Pozdrawiam serdecznie.

    • Leszek, Sierpień 7, 2010, 3:00 pm

    Odpowiedz

    Witaj Piotrze!
    Masz rację. Na pewno świetnie będzie, jeśli klient sam będzie wsadzał nos do namiotu z moją ofertą. Tylko, niestety nie jest łatwo tak poprowadzić rozmowę, aby to zrobił. Myślę, że dobrą metodą jest zadawać dużo pytań. Zdarzyło mi się kilka razy, że to mój klient doszedł do wniosku, WARTO i co najważniejsze uznał: “ja to sam wymyśliłem”.
    Pozdrawiam. Leszek

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.