Kategorie

Networking w MLM po Polsku… poleciały czołgi na Berlin…

Trafiło mi się raz śniadanie biznesowe… Idea jest świetna, generalnie chodzi o to aby poznać ludzi, poszerzać swoje kontakty, rozbudowywać sieć biznesową… na takich spotkaniach można znaleźć pracę, podpisać nowy kontrakt, wymienić się doświadczeniami, kontaktami, wizytówkami, poznać nowych ludzi. Te kontakty są jak kwiaty, takie malutkie stokrotki które należy pielęgnować. Można być ogrodnikiem, no ale w MLM to można polecieć z rozmachem jak czołgiem po szklarni… szklarnię zdemolować a kwiatki pomimo braku nóg będą same uciekać kanałami :P

O co mi chodzi? Te spotkania są jak taniec godowy… tam się nie łazi po to aby zrekrutować w 5 minut 50 osób do współpracy… przykładowo 50 prezesów fabryk. Ma być tam romantycznie i przyjemnie, warto się zachowywać jak na rybach. Każdy mądry wędkarz wie, że taki karpik lubi pomacać przynętę, poniuchać, podotykać… zanim zje musi się przekonać czy warto.. a wędkarz cierpliwie musi wyczuć ten moment i NIE ZACIĄGAĆ! … wyczekać aż rybka łyknie przynętę mocno .. wtedy sprawnie łapiemy rybkę i możemy ją wyciągnąć na brzeg. Jednak! Nie na chama bo jej gębę przeoramy, albo dostanie zawału, albo się zerwie… jednym słowem NA CHAMA mamy duże szanse na wyciągnięcie zdechłej ryby, a z taką interesów nie zrobimy.

Tak właściwie to blog jest o sprzedaży także, więc sprawa jest uniwersalna ;) …. nie ma nic zabawniejszego niż trafić na networkingowe spotkanie na którym przychodzi 50 osób i te 50 osób chce sprzedać swoją ofertę, albo co lepsze zrekrutować pozostałe 49 osób do swojego biznesu… takie rzeczy Panie i Panowie to tylko w ERZE! Jeszcze lepszy jest numer kiedy na takie spotkanie wpada paru dyrektorów, paru właścicieli i paru prezesów + paru ludzi którzy wzięli sobie do serca patenty z USA czyli każdej napotkanej osobie mów o swojej ofercie MLM. Nie ma to jak udowodnić wszystkim że, są frajerami bo mają swoje firmy i poruszają się swoimi Maybachami i Q7 kami kiedy w firmie MLM mogą dostać fiestę gratis… normalnie widziałem jak jedzie czołg i tych ludzi na miazgę masakruje… przerażona trzódka zaczynała się zachowywać jak owce w które wpadł wilk z MLM… nagle się urywali wcześniej, wizytówki się kończyły szybciej, ktoś nie miał czasu ktoś zemdlał itd… może troszkę przejaskrawiam, jednak dam łapę uciąć, że 50% ludzi wbiło nr mistrza z MLM do swojej komórki z tekstem NIE ODBIERAĆ!

Kochani po tym spotkaniu mistrz z MLM wydał kasę i nic nie wskórał a 50 osób powie swoim 10 znajomym tylko tyle, TY jakiś nawiedzony z MLM nas chciał rekrutować i udowadniał, że nasza fabryka na której zarabiamy milion eur rocznie to błąd życiowy, bo w MLM można zarobić ;)))  głupia sprawa nie?

Ludzie w networkingu warto być spokojnym, warto nie wywalać asów na dzień dobry i warto nabierać relacje!  Ja na swoich 5 minutach prezentacji co robię powiedziałem tylko tyle, prowadzę dochodowy interes w którym inwestycja kapitałowa jest minimalna a zyski bardzo przyzwoite, ale jestem tutaj bowiem chcę poznać ludzi i to co oni robią bo może ich usługi przydadzą się w moim biznesie.

Koniec… 30sekund zamiast 5 minut… ludzie przynajmniej nie spali, a jak myślicie ilu mnie zapytało co ja robię?  I ile było okazji do umówienia się w spokoju za parę dni aby pogadać w sprawach biznesowych?  A im bardziej nie chcesz czegoś powiedzieć tym bardziej ludzi zżera ciekawość :)  Nie wierzysz kup koledze z pracy browara i powiedz mu rano tylko że, masz dla niego super niespodziankę i dowie się o 15tej co to jest… żyć Ci nie da :)

Podsumowując, jeśli myślisz że, dzięki networkingowi poznasz super zawodników którzy rzucą swoje firmy aby natychmiast robić z Tobą MLM to weź nerwosol i przemyśl to, a potem zrób listę 100 i rób co trzeba, a na te spotkania chodź aby poznać nowe osoby, nabyć z nimi relacje ( spotkania są cykliczne) i poczekaj aż sami zapytają co robisz, a wtedy nie rób prezentacji w korytarzu tylko się umów w spokoju na POWAŻNE spotkanie BIZNESOWE!

Pozdrowienia!

Piotrek

    • Toni, Luty 18, 2011, 12:09 am

    Odpowiedz

    MLM – nalepszy sposób na wyalienowanie się towarzyskie. Jak jakiś z moich znajomych chce mnie gdzieś “zarekrutować” to wiem, że tej osoby bede unikać jak ognia a jak będzie dzwonić to nie odbiorę telefonu.

      • admin, Luty 18, 2011, 8:42 pm
      • Autor

      Odpowiedz

      Niestety, jest to częsta przypadłość w MLM a także poza…. przecież często trafiamy na super sprzedawcę w sklepie/markecie który tak nas obsłuży, że także uciekamy ;)) Zrozumieć drugiego człowieka … bezcenne, jak NIE to nie a ciśnięcie bułki powoduje tylko tyle co napisałeś, czyli wyalienowanie towarzyskie.

    • Malgorzata, Luty 14, 2011, 9:32 pm

    Odpowiedz

    I czemu tu się dziwić, skoro w MLM-ie zgraja nieprofesjonalistów wciąga kolejną zgraję z łapanki ???
    I niczego nie uczą, nie szkolą tylko myślą, że ‘łosie’ na nich będą zarabiać.
    Nadal tak się dzieje, mimo że tyle się mówi o szkoleniach, szkoleniach i jeszcze raz szkoleniach ludzi.
    A ci z łapanek i tak nic nie zrobią oprócz bycia wydojonym z kasy przez uplinerów-cwaniaków, hehe.
    A propos zaś poprawności języka polskiego:
    relacje się nawiązuje, a nie nabywa…
    przecinki stawiamy zawsze przed “że”, a nie po – a powiem, że niepoprawnie postawiony przecinek potrafi zmienić sens całego zdania..
    Warto powtórzyć zasady poprawnej pisowni, której to uczą w szkole podstawowej :)))

    • Artur, Luty 14, 2011, 12:18 pm

    Odpowiedz

    Super. Doskonale ujęte.
    Dzięki

    • Zdzisław, Luty 14, 2011, 5:35 am

    Odpowiedz

    W nowoczesnym MLM to już też nie zdaje egzaminu.
    Najlepsi są tacy co sami się do mnie zgłoszą.
    I to nie z ciekawości ale z chęci robienia interesu.
    Pozdrawiam.

  1. Odpowiedz

    Często nie łatwo powstrzymać się od informowania ludzi o naszej działalności, dopiero wytrwałym doświadczenie pokazuje, że jednak należy przyjąć inną strategię i trzymać język za zębami.

  2. Odpowiedz

    Jest to jeden z najwazniejszych elementow ktorego trzeba nauczyc nowego adepta w mlm. Czyli jak umawiac sie na spotkania, kiedy sie umawiac i kiedy nie rozmawiac w ogole o mlm.

  3. Odpowiedz

    Świetne ujęcie problemu rekrutacji podobnej do koszenia łąki… Potem dziwimy się, dlaczego MLM postrzegany jest jako trudne zajęcie wymagające “wciągania” do biznesu wszystkiego co się rusza… Bardzo dobry artykuł!

    • Robert Przybyszewski, Luty 12, 2011, 7:49 pm

    Odpowiedz

    Świetny artykuł!

    Gorzej jak robi się takie rzeczy na spotkaniu wewnątrz firmy. Wówczas nie moja firma jest mojsza, a moja grupa i mój system. Zamiast poznawać ludzi i wymieniać doświadczeniami, to się ich przerekrutowywuje na siłę. Śmiech na sali, no ale to tak na marginesie;)

    Pozdrawiam!

  4. Odpowiedz

    Sekret tego biznesu tkwi w tym, żeby nie mówić. Świetny artykuł. Samo sedno. Sama pewnie takie błędy robiłam.
    Pozdrawiam serdecznie
    Bożenna Dębska

  5. Odpowiedz

    Myślę , że problemem może być również to , że niektórzy networkerzy uważają MLM za najlepszy biznes na świecie i że każdy , absolutnie każdy musi go robić . Pytanie dla kogo najlepszy . Dla prezesów poważnych firm może nie do końca . Być może spora część z nich ma dosyć swojego biznesu i chcieliby robić coś innego .
    Pytanie ,tylko z kim ?
    Ja to porównuję do ptaszków ;)
    Żaden orzeł nie będzie chciał gadać z gołębiem , więc albo gołąb musi się zmienić w orła albo wracać do gołębnika :)

  6. Odpowiedz

    Hehhe to było naprawde fantastyczne ,to naprawde bardzo genialny artykuł super…

    POzdrawiam

    Krzysztof Kosiński

  7. Odpowiedz

    Artykuł trafia w samo sedno. Sam na początku, jak zaczynałem działalność w MLM, byłem na kilku takich spotkaniach. Jakież było moje zdziwienie, że osoby, które tam spotkałem, nie były zainteresowane tym, jak rewelacyjny jest mój biznes :) Po pewnym czasie, zrozumiałem błąd jaki popełniłem. Ludzi na tych spotkaniach zupełnie nie interesowało co ja robię, czym się zajmuję. Oni mieli swoje potrzeby i problemy. Tutaj właśnie jest sedno. Zbudować relację z ludźmi, dowiedzieć się jakie mają potrzeby, problemy i jeśli to możliwe, przedstawić im możliwość poradzenia sobie z nimi. Takie spotkania są właśnie dla budowania relacji, wzbudzenia ciekawości, czym się zajmujemy. A później wymiana kontaktami, spotkanie… i do celu :)

    • Wojtek, Luty 10, 2011, 1:09 pm

    Odpowiedz

    Wpis nie tylko dla wędkarzy:) Jak zwykle w bardzo lekkiej formie podane rzeczowo informacje. Tak jak wcześniej napisano, uczymy się na błędach. Dobrze, że pojawiają się takie teksty jak twój Piotrze, bo już na samym początku drogi w MLM możemy te błędy wyeliminować.
    Pozdrawiam wszystkich:)

    • Maciej, Luty 9, 2011, 11:14 pm

    Odpowiedz

    Dobry tekst. Samo życie.

    • Tomek, Luty 9, 2011, 10:43 pm

    Odpowiedz

    Sebastian ma dużo racji. Ci młodzi i ambitni często mają przerost ambicji nad swoją wiedzą, a pęd za zyskiem jest coraz większy, parcie z każdej strony, dlatego też tyle błędów.

  8. Odpowiedz

    Bardzo ciekawy wpis ! Niestety w dzisiejszych czasach fala młodych i ambitnych ludzi popełnia mnustwo błędów, najczęściej takich o których napisałeś. Sam to przerabiałem, człowiek uczy się na błędach.

    • Lidia, Luty 9, 2011, 3:43 pm

    Odpowiedz

    Popieram tekst w 100 %, a przyrównanie do rybek bezbłędne. Gdyby było mniej nawiedzonych w MLM łatwiej byłoby uzyskać, a tym samym utrzymać dobry wizerunek firm MLM. Wystarczy jedna osoba, żeby zepsuć rynek. A biznes MLM jest taki sam jak standardowy, tylko trzeba go traktować jak biznes a nie nabór do sekty.

    • Piotr, Luty 9, 2011, 3:16 pm

    Odpowiedz

    Z innej mańki. Miałem okazję być na kilku spotkaniach networkingowych. Kolega założyciel na nasz kraj powiedział, że nie mogę promować mojego MLM, bo jest to konkurencja i się nie da. Odpuściłem temat. Jakież było moje zdziwienie kiedy po jakimś czasie okazało się, że ok. 70% członków oprócz poligrafii lub tańca z gwiazdami robi różne MLM. Reasumując: biznes tradycyjny i po cichaczu robiony MLM (powiedziałbym wręcz za plecami) tak ale sam MLM to be.;-)))

    • Michał, Luty 9, 2011, 2:56 pm

    Odpowiedz

    Świetny artykuł, niestety dzieja się takie rzeczy, osobiście miałem okazje być świadkiem takiej akcji, myślę że spokojnie można zastosować to również do rónego rodzaju szkoleń, warszatów czy innych imprez

  9. Odpowiedz

    Hehe tego rodzaju artykuły wszyscy nowi w biznesie powinni dostawać na wejściu :) Można by to porównać do tego, że płotka próbuje pożreć rekina. I znowu kłania się edukacja o MLM. Mimo wszystko to dobrze, że ludzie mają pomysły. Nie zawsze są trafione, ale kto się nigdy nie pomylił? Już truizmem byłoby pisanie o wyciąganiu lekcji z takich sytuacji i zmianie strategii. Ale co zrobić, jesteśmy tylko ludźmi ;-)

      • admin, Luty 9, 2011, 2:45 pm
      • Autor

      Odpowiedz

      Święta racja, właśnie po to ten artykuł napisałem.
      Mam nadzieję, że zanim ktoś wpadnie na w gruncie rzeczy bardzo dobry pomysł jakim jest udzielanie się w networkingu, przemyśli strategię :)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.