Kategorie

No to się EFG oberwało od Gazety Wyborczej. A nie tylko o EFG chodzi!

European Financial Group „gwiazdą” DF Gazety Wyborczej, czyli krótka historia wciskania polisy biednemu poloniście. A w sumie to przestroga dla WSZYSTKICH firm finansowych. Powinien redaktor dodać, że większość firm oferujących poliso lokaty w MLM ma z tym problem. Ba.. część firm nawet z tym nie walczy… a MLM się dostaje…

O co poszło?

Bezrobotny polonista z 3ką dzieci, którego żona wygnała do roboty po latach pokątnego mieszkania u teściów z powodu ciągłego braku zdolności kredytowej… pojawia się na SBI EFG w Warszawie. Dostaje propozycję wpłacasz, co roku minimum 3 tysiące przez 10-15 lat i zaczynasz zarabiać forsę, jako doradca EFG…. Panie prezesie… kolega Heniu z EFG chyba totalnie OCIPIAŁ żeby takiej osobie proponować SBI.  Dlaczego jednak Henio nawet bezrobotnego chce przekonać do polisolokat? Prowizja to podstawa!

Temat dotyczy właściwie każdej firmy sprzedającej polisolokaty. To nie tak, że EFG jest bebe, bo akurat tam się takie rzeczy dzieją. Jakby redaktor był na SBI innej firmy dowiedziałby się tego samego, ba nawet bank by go chciał wpierdzielić na minę. Dlatego Wyborcza się za temat zabrała.

Sam byłem na SBI w kilku firmach i niestety nawet jak się góra firmy zapiera, że chodzi o edukację itd.. to nie jest w stanie przypilnować ludzi albo wręcz ma w dupie, co się sprzedaje byle by się sprzedało i tyle. Nie wspomnę już o Akito, bo to dopiero o pomstę do nieba woła.

Reasumując, przychodzi bezrobotny Kazik, na SBI do firmy MLM oferującej polisolokaty, trafia na Józka, który jako profesjonalny doradca, który właściwie powinien być zaliczany do osób zaufania publicznego. Józek wsadza go na minę 3-6 tysięcy rocznie przez kolejne 15 lat. Pierwsze 6 tysiaków na kredyt  A POTEM TO RATY ZAPŁACISZ Z PROWIZJI OD OSÓB, KTÓRYM SPRZEDASZ POLISY! Oczywiście Kazik nie może nikomu sprzedać polisy, bo jego znajomi nie mają kasy na wsadzanie po 500zł miesięcznie przez 10 -15 lat… finał jest taki, że rok mija Kazik nie ma na raty polisy, polisa pada i jest w plecy o 6 tysięcy + ileś tam forsy na SBI. Haczyk jest taki, że wypowiadając umowę traci się właściwie wszystkie pieniądze, które się wpłaciło do ubezpieczalni.

Wszyscy poza Kaziem zrobili złoty interes. Firma, MLM bo otrzymała kasę od ubezpieczalni za nowego klienta. Struktura, bo dostała kasę za nowego klienta. Ubezpieczalnia, bo swoje na tym zarobiła.

Dlatego też bardzo gorąco popieram pomysł, polisolokatę można wypowiedzieć w dowolnym momencie i dostajemy powrotem 95% wpłaconej forsy. Ubezpieczalnia rozlicza się z firmami płacąc prowizję od każdego roku utrzymania polisy przez klienta.

Dzięki temu banki przestaną masowo dymać ludzi na te produkty finansowe, a firmy MLM przestaną łapać naiwnych tylko się zaczną brać za prawdziwą edukację finansową. Skończą się złote łowy naiwnych a zacznie porządna działalność. Będzie się opłacać utrzymywać klienta latami proponować mu produkty finansowe adekwatne do jego możliwości.

A wszystkim tym, którzy dla prowizji łapią naiwnych przypominam zasadę jak Kuba Bogu tak Bóg Kubie. Jak kogoś w konia robisz to ci karma odpłaci pięknym za nadobne.

    • Marek, Sierpień 4, 2014, 12:02 pm

    Odpowiedz

    Niestety wszystkie średnio lub długoterminowego regularnego oszczędzania jak polisy inwestycyjne (a nie pliso-lokaty) wiążą się z ryzykiem dla inwestora z utraty lub obniżenia płynności finansowej ale podobnie jest w przypadku kredytu hipotecznego.
    A czy ktoś krzyczał, że mu tzw. doradca naciągnął zdolność kredytową do granic możliwości i nie uwzględnił żadnego marginesu ryzyka.
    Jak się zapytać klienta co będzie jakie zabraknie pieniędzy na wpłaty/spłaty to w przypadku tego samego człowieka z jednej strony inwestora a drugiej kredytobiorcy usłyszy Pan dwie różne 1) no właśnie i co wtedy, stracę !!! 2) niemożliwe zawsze będę spłacał. A chodzi o to samo zabezpieczenie płynności finansowej na 10-30 lat.
    I chyba lepiej, żeby tego typu produkty oferować poprzez SBI gdzie jest czasem lepsza czasem gorsza edukacja finansowa niż przez okienko w banku, na poczcie czy na 20 minutowym spotkaniu z tzw. doradcą.
    W sumie jak w każdej działalności chodzi własne standardy zawodowe. Kij bejsbolowy też można użyć w różny sposób.
    Ale generalnie zgadzam się, że:
    – wydłużenie odpowiedzialności za klienta,
    – dodatkowe wymogi informacyjne przy uruchamianiu tego typu programów,
    – może dodatkowe wymogi licencyjne
    ograniczyło by przypadki ww. polonisty i odstraszyłaby szukających łatwego zarobku lub tych nim mamiących.
    W sumie jednak na miliony otwartych programów i szumu informacyjnego to są jednak statystyczne jednostkowe przypadki nie umniejszając tragedii poszczególnych osób.

    • anna, Marzec 7, 2014, 10:57 am

    Odpowiedz

    autor artykułu nie jest w stanie odróznić MLM od network marketingu!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

    • Mariusz, Sierpień 20, 2013, 9:08 am

    Odpowiedz

    W pełni zgadzam się z przedmówcą (Adamem), każdy sam świadomie podejmuje decyzje. A przynajmniej tak powinno być. Każdy odnosi porażki i popełnia błędy, ale różnica jest właśnie w sposobie w jaki sobie z tym radzimy. Jedni ludzie biegną do gazety poskarżyć się na wszystkich dookoła, a inni przyjmują do wiadomości swój błąd i działają nad poprawą swojego stanu rzeczy.

    Panu poloniście współczuję bardziej braku zdolności wyciągania wniosków niż biedy. Bo nikt za niego nic nie zrobi i pieniędzy mu nie da za darmo. Najpierw zawierzył EFG, że zrobią z niego biznesmena, a teraz wierzy gazecie, że mu pomogą pieniądze odzyskać…

    • Adam, Sierpień 6, 2013, 8:35 am

    Odpowiedz

    Ludzie są z natury istotami myślącymi. Jeśli chcą otworzyć swoją działalność, są zdecydowani – rejestrują się w odpowiednich urzędach. Jeśli chcą zatrudnić się w jakiejś firmie – składają CV. Nie rozumiem tłumaczeń, że ktoś ich do czegoś zmusza. Nikt nie stoi nade mną i nie każe mi zatrudnić się w danej firmie, czy założyć swojej działalności, tak jak nikt nie zmuszał ludzi do wejścia w biznes z EFG. Byłem na tej konferencji, namówił mnie mój kolega ze studiów. Nikt, ale to nikt nie stał z pistoletem przy mojej głowie i nie kazał mi podpisywać czegoś wbrew mojej woli. Powiedziałem, że nie jestem zainteresowany współpracą, głównie z powodu mocno wyjazdowej pracy i nikt nie próbował mnie na siłę przekonać, żebym został ich partnerem. Osoby, które się na to decydują podejmują świadomą decyzję, w którą wkalkulowane jest ryzyko prowadzania swojego biznesu (jak wszędzie). Nikt nie powiedział, że to jest biznes, w którym pieniądze płyną z nieba, nikt nie powiedział, że wszystko będzie podane na tacy. Powiedziano natomiast, że jest to biznes, który wymaga samodyscypliny, zaangażowania i ogromnej determinacji. I ludzie, którzy się zdecydowali byli tego w pełni świadomi. Powiedziano też, że jest to biznes, który wymaga nakładu kapitału (jak zresztą każdy inny, pokażcie mi taki, który można zacząć z 0zł na koncie). I jeśli komuś tych cech zabraknie, jeśli zabraknie mu samozaparcia i konsekwentnego dążenia do celu, nie powinien skarżyć się całemu światu, tylko przyznać się do tego, że taka branża nie jest jego konikiem i próbować sił w następnej. Wszędzie są ludzie, którzy zakładają firmy i plajtują, którzy zdobywają pracę i są z niej zwalniani, są ludzie, którzy działają w jednej branży, bankrutują i próbują w innej. Jakoś nikt z nich nie wypłakuje się w gazetach, że branża go odepchnęła. To tak, jakby Pan Zenek miał firemkę transportową, splajtował, a potem psioczył, jaka to branża transportowa jest zła i niesprawiedliwa. Ludzie trochę więcej odpowiedzialności za swoje czyny! Jeśli coś Wam w życiu nie wyjdzie, to wstańcie, otrzepcie spodnie i idźcie dalej, a nie siedzicie na krawężniku i płaczecie…. eh…

    • Ewa Pióro, Sierpień 4, 2013, 10:01 am

    Odpowiedz

    Do Paulina Bojakiewicz:
    Pani Paulino, firma EFG ma obowiązek zgodnie z ustawą o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji Art 17c pkt 2 ustawy z dnia 16 kwietnia 1993 r. odkupić od wrobionych Klientów polisy. Jednak tego nie robi, ani nawet nie odpowiada na wnioski wrobionych klientów. Więc nie jest to działanie zgodne z prawem, lecz nosi znamiona nielgalnej piramidy finansowej.

    • Paulina Bojakiewicz, Lipiec 30, 2013, 10:31 am

    Odpowiedz

    Bardzo tendencyjny artykuł, autor nawet się nie pokwapił, żeby skontaktować się z „drugą stroną” i pozwolić im się odnieść do zarzutów wysuwanych przez tą Panią. Jaki rzetelny dziennikarz tak robi?! No ale to wyborcza, ona wszędzie węszy spisek, zdradę i zamach stanu, więc co się dziwić, że zatrudnia tak niewyedukowanych „dziennikarzy”, choć dziennikarstwem tego się nazywać nie powinno. Piszę pracę doktorską na temat firm MLM i w kręgu moich zainteresowań znalazła się także firma EFG, stąd moje zainteresowanie. Powiem szczerze, że bazując na mojej wiedzy, przeczytanych publikacjach oraz konferencji EFG, na którą postanowiłam się wybrać (czego większość z komentujących zapewne nie zrobiła, tylko wyrobiła sobie opinię na podstawie artykułu w wyborczej) mogę powiedzieć, że firma EFG to wzorcowy przykład modelu marketingu czwartej generacji. Wszystkie składowe elementy, a także technika działania wskazują na korzystanie z takiego właśnie modelu. Nie ma tu nic z piramidy finansowej, o której wspomina autor tekstu. Firma działa legalnie, w dodatku pod nadzorem KNF, wystarczy się pofatygować i zadzwonić albo napisać maila, żeby to sprawdzić. Wobec EFG nie są wszczęte żadne postępowania w tej sprawie. A mówiąc szczerze, jeśli firma wykazywałaby znamiona piramidy finansowej to już dawno odpowiednie instytucje wzięły by ją pod lupę. Tyle z mojego punktu widzenia. Naprawdę nie polecam tego rodzaju artykułów, jak ten w wyborczej, jako źródło „wiedzy”.

    • cytryna, Maj 12, 2013, 7:23 pm

    Odpowiedz

    Ciekawe, czy zostanie potwierdzone, że EFG to odwrócona piramida, tak jak to piszą w Wyborczej. W każdym razie, po co się pchać do firmy, jesli jest niepewna. Jeśli ktoś chce kupić sobie polisę – niech lepiej pójdzie do pierwszej lepszej multiagencji z ubezpieczeniami – tam dostanie dokładnie tę samą polisę co sprzedaje EFG bez konieczności wydawania pieniędzy na konferencję i bez prania mózgu ile to można zarobić rekrutując innych współpracowników versus klientów.

    • Mariuszek, Maj 12, 2013, 7:17 pm

    Odpowiedz

    Panie Piotrze Akito woła o pomstę?? to niech Pan sobie przeczyta własny artykuł na tym portalu , gdzie chwalił Pan tą firme pod niebiosa… kompletny brak pamięci??
    EFG jest ok bo sponsoruje Panu Samochód PORSCHE?

    Proszę pisac o faktach a nie oczerniać ludzi którzy nie mają pieniędzy na polisę
    pozdrawiam

      • admin, Maj 13, 2013, 7:43 pm
      • Autor

      Odpowiedz

      Dokładnie, a chwaliłem i tyle je widzieli.
      I widzę, że do momentu kiedy nie zmienią prawa nie ma sensu promować firm finansowych bo zawsze się to kończy akcją Heniek.

      Porszak fajne auto, mam jednak swoje :)

    • Artur, Maj 10, 2013, 10:14 am

    Odpowiedz

    Ale nikt nikogo nie zmusza do EFG mnie nie przekonali i podziekowalem im.
    Ale za to przekonali mnie do biznesu w DRB i GALERII USLUG i jest ok.
    Pozdrawiam.

    • Jarosław, Maj 8, 2013, 6:18 pm

    Odpowiedz

    Poczekajmy no tylko, jakie plony przyniesie rodzimej branży MLM rozpoczęty niedawno przez MonaVie program trucia uczestników na wejściu porcją smacznego napoju za … 8 tysięcy złotych.

    • Alois, Maj 7, 2013, 11:05 am

    Odpowiedz

    No to się EFG oberwało od Gazety Wyborczej. A nie tylko o EFG chodzi!

    Panie Piotrze.

    Rozumiem że emocja wpływa na jakość języka wypowiedzi. Gdyby można było napisać tekst, kturyś Pan uczynił, po polsku, to może więcej osób by go zrozumiało. Jakieś takie knajackie rzężenie, posponujące autora do poziomu osób i sytuacji które słusznie krytykuje.

  1. Odpowiedz

    Taki problem niestety mają wszystkie MLMy. Każdy każdemu i w każdych ilościach. Coś takiego jak zdrowy rozsądek i zwykła etyka zawodowa w sprzedaży nie istnieje.

    • Ewa Pióro, Maj 7, 2013, 6:32 am

    Odpowiedz

    Fajny rysunek do postu Piotra Wajszczaka. Nic dodać, nic ująć. Świetnie ilustruje podejście EFG do „baranów”, którzy myślą, że zarobią na współpracy z tą spółką.

    • Dariusz, Maj 7, 2013, 6:02 am

    Odpowiedz

    Rzeczywistość wygląda trochę inaczej niż niektórzy sobie wyobrażają. O ile kiedyś były wysokie opłaty likwidacyjne, do 100% w pierwszych 2 latach, później to stopniowo malało (ale procentowo, nie kwotowo) to teraz w wyniku powszechnego niezadowolenia zostało to zmienione na korzyść klientów. I bardzo dobrze że się tak stało. :)

    Skoro firmy (ubezpieczyciele) robią badanie rynku a tym samym również statystyki to wiedzą ile zapłacić pośrednikowi. Tutaj także musi zostać uwzględniona statystyczna żywotność polis. Wielu ludzi zrywało polisy w okresie do kilku lat, ze względu na brak zysków lub brak możliwości opłacania składek. I oczywiście firma zarabiała na zryczałtowanych wysokich opłatach likwidacyjnych. Opłaty powinny odpowiadać faktycznym poniesionym kosztom a nie być ustalone ryczałtem bo w tym drugim przypadku może to oznaczać tylko bezpodstawne wzbogacenie.

    Wróćmy jednak do sedna sprawy. Szeregowy i biedny pracownik a już tym bardziej bezrobotny nie jest w stanie opłacać składek przez ten założony okres inwestycyjny (często 30 lat). Powiem więcej, ze względu na piramidę potrzeb Maslowa, UL nie jest dla niego, ponieważ taki najczęściej wiąże koniec z końcem. Problem jest taki, że jeśli ktoś jest mało obeznany w sprawach zarządzania ryzykiem i finansów, nie jest w stanie w żaden sposób określić czy stać go na opłacanie UL przez tak długi okres. Zresztą jest to diabelnie trudna sprawa, nawet dla ludzi doświadczonych w finansach. Tu obowiązują podobne zasady jak przy ustalaniu zdolności kredytowej.

    Wielu już takich było (a obserwuję to na GL), którzy rozpaczliwie próbowali scedować UL, niektórzy niekoniecznie z powodów związanych z brakiem płynności. To jeszcze nic. Weźmy pod uwagę same szkolenia organizowane przez menedżerów wyższych w hierarchii. Czy tam mówi się o piramidzie potrzeb Maslowa? Chyba nie bardzo. Owszem mówi się o konieczności odkładania, tylko proszę zauważyć, że UL nie jest lokatą i w ogóle nie powinien być tak traktowany. Żaden produkt nie będzie dla nikogo zarabiał a klient beztrosko będzie sobie co miesiąc (albo co rok) wpłacał ciężko zarobione pieniądze. Ten problem jest cały czas podkreślany przez profesjonalistów.

    Długo by jeszcze o tym pisać. Sam artykuł jest znakomity, jak również artykuły pewnego dziennikarza Gazety Wyborczej są znakomite pod jednym względem. Wszystkie obnażają nieuczciwe praktyki rynkowe banków i firm, których celem jest zarabianie na nieświadomych niczego klientach. Proponuję więc wczuć się w sytuację takich biedniejszych ludzi bo bogaty to może sobie pisać z dużą dozą cynizmu, że skoro komuś się nie udało to widocznie jest to jego wina. Bogaty, któremu niczego nie brakuje raczej nie zrozumie biednego. Ale to do czasu, aż nastąpi taki moment w życiu że się mu noga podwinie, wtedy okaże się że nie wszystko jest takie proste.

    • Roman, Maj 6, 2013, 10:30 pm

    Odpowiedz

    W artykule jest wiele nieścisłości,firmy ubezp. nie płacą za każdy rok utrzymania polisy, tylko zazwyczaj za pierwszy , ewentualnie za drugi, zaś za trzeci to jakieś marne grosze na poziomie 5 zł/rocznie. Zapłacenie tylko za jeden rok polisy , to dla Firmy ubezpiczeniowej żaden biznes, gdyż pośrednikom wypłacają dużą kase ewentualne zyski które wypracują przez te 15 lat. Tak więc jest to biznes dla firm posredniczacych i ich wysoko ustawionych menedżerów.
    Też nie żałujcie tych np.bezrobotnych gdyż wpłacili tylko po to aby zarobić na innych takich jak Oni sami. A że się nieudało trudno. Sam fakt odkładania pieniędzy na lata późniejsze jest dobry, i polisy muszą być obwarowane takimi zapisami, ale zamim wpłacisz pierwszą ratę przemyśl czy będzie cię na to stać.
    P.S.
    Zanim zaczniesz współprace np. EFG to zastanów się czemu musisz zapłacisz składkę za rok z góry a nie za miesiąc /powodem jest prowizja dla grupy menedżerów odpowiednia od składki, przy składce 1-no miesięcznej nie było by co dzielić/ a potem działaj jak Oni i może Ci się uda zarobić , albo nie.
    Niewielu w tym systemie zarabia, wiekszość to „Barany” na źeźć.
    I w tym przypatku nasz polonista to ten „Baran”

    • Bartosz, Maj 6, 2013, 4:45 pm

    Odpowiedz

    Nie bardzo rozumiem tego zamieszania. Czy to branża finansowa, czy każda inna, MLM polega na sprzedaży. Skoro, ktoś nie potrafi w rok znaleźć osób to trzeba zadać pytanie co zawiodło. Ile opiekun mu pomógł. Jaki był wkład pracy tego pana. Ile poświecił na to czasu, itp. Oberwało się EFG, czy Aktio, które już dawno nie istnieje, bo warunek współpracy jest wysoki. Ile osób weszło do innych MLM, spełnili warunek, nie udało im się nikogo znaleźć i zrezygnowali.

    • Karolina, Maj 6, 2013, 9:00 am

    Odpowiedz

    A i racja. Metafora ze znachorem adekwatna.
    Taka stara prawda: im większa odpowiedzialność za to co się robi, tym lepiej „się to robi”, czymkolwiek by to „to” nie było. Ergo – nie ma konsekwencji, nie ma bata nad głową, można wszystko, w końcu – hulaj dusza piekła nie ma.

    • Dariusz, Maj 6, 2013, 8:29 am

    Odpowiedz

    Jakim to trzeba być człowiekiem, by wciskać biednemu (a nawet bezrobotnemu) polisy, na które takiego nie stać, to jeszcze tak naprawdę do niczego tego nie potrzebuje? Moim zdaniem to tacy ludzie są albo desperatami (bo przecież włożyli w MLM swoje pieniądze), albo też takimi, którzy nie cofną się przed niczym, byle tylko zarobić. To jest naprawdę przerażające!

    Piotrze to jest nie tylko przestroga dla samych firm. W zasadzie to nie ma co się za bardzo czepiać do TU. Wielki bat należy się pośrednikom, bo przecież nigdy nie uwierzę w to żeby UL sprzedawały się detalicznie. Są to zbyt skomplikowane produkty.

    Problem jest jednak inny. Kiedy spotykasz doradcę, który proponuje Tobie analizę finansową i rozwiązanie Twoich problemów a nie ma on odpowiednich uprawnień (mówię tu o licencji doradcy inwestycyjnego a taką licencję to bardzo trudno zdobyć), to tak jakby znachor zajął się leczeniem Ciebie z jakiejś choroby. To również jest przerażające.

    Pryczyną takiego stanu rzeczy jest może nie sam MLM (i nie broń MLM bo nie zamierzam go krytykować) ale sam rynek (i tak panuje wyścig szczurów), jak również i parcie na wyniki przez prezesów firm, zajmujących się dystrybucją tych produktów.

    Był kiedyś taki film „Nie ma zmiłuj”, jeśli ktoś to oglądał to wie o czym mówię. Przykra sprawa ale tam gdzie zarobki dystrybutorów są wprost proporcjonalnie uzależnione od sprzedaży i rozlicza się ich tylko od wykonanej sprzedaży, nie może być inaczej. Taka jest niestety rzeczywistość.

    Ten artykuł nie jest ostrzeżeniem dla klientów. Co to to nie. Jestem absolutnie pewien, że większość z nich w ogóle nie myśli racjonalnie przed podjęciem decyzji. Ale to już inna sprawa. Przykra sprawa, bowiem chodzi tu przecież o niemałe pieniądze.

    • Łukasz, Maj 6, 2013, 5:34 am

    Odpowiedz

    Piękny artykuł i piękne wnioski. Szczerze popieram

    • Karol, Maj 5, 2013, 8:44 pm

    Odpowiedz

    oddajciemojepieniadze.pl

    van-hagen.eu

    • Karol, Maj 5, 2013, 8:22 pm

    Odpowiedz

    Wszystkich których tak powiem naciągnięto na takie „poliski” i stracili lub nie chcą płacić prosimy o kontakt. W maju kolejne pozwy zbiorowe się szykują.

    Pozdrawiamy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.