Piotr Wajszczak o mlm, sprzedaży bezpośredniej i marketingu sieciowym. Bez wodolejstwa, obiektywnie i z praktycznym podejściem.

Mleko z Gostynia… szacunek! Postanowiłem o tym napisać…

 

Po ostatnim medialnym chaosie spowodowanym pozwem Sokołowa na 150 tysiaków za opinię o tatarze, postanowiłem napisać jak można sprawę załatwić zupełnie inaczej ZANIM zrobi się afera.

Od wielu, wielu lat jestem pijakiem mleka zagęszczonego z Gostynia. Wypijam go setki kilogramów rocznie.

Dzisiaj mi się pierwszy raz w życiu zdarzyło, że kupiłem zepsute mleko ( pomimo fabrycznego zamknięcia).

Ponieważ był to dla mnie ewenement, postanowiłem poinformować spółdzielnię, bo może coś na produkcji padło a szkoda mleko wylewać…

Reakcja spółdzielni pozytywnie zaskakująca, pomimo, że pojęcia  nie mieli, że dzwoni bloger, co ma tam tyle a tyle odwiedzin… po prostu firma tak działa i tyle.

1. Wchodzę na stronę są telefony do działów w tym główny technik.

2. Dzwonię do tego technika i… SIĘ DODZWANIAM :)  szok.

3. Pan szybko i sprawnie dopytuje, co i jak gdzie kupione partia itd…

4. Pan się zawziął, że chce nr do mnie. Podałem tajny żeby nie wiedział, ze ja to ja ;)

5.  Za godzinę dzwoni handlowiec.

6. Za 1,5h handlowiec przeprasza za problem, odbiera mleko, oddaje dobre mleko + bonus na foto i dziękuje za poinformowanie firmy.

SZOK, co :)

 

Niech się tatary uczą od mleczarni jak się dba o wizerunek.

No od dzisiaj poza piciem tego mleka polecę firmę innym, bo warto.

  1. Odpowiedz

    Dzisiejsza żywność to ogólnie jakaś porażka – mieszanina chemii, tańszych substytutów i ładnego opakowania. Niestety mamy przykłady, kiedy to zaszło tak daleko, że producent truje nas i w głowie mu się nie mieści jak ktoś mógłby mu w ogóle zwrócić uwagę.

    • Adam, Wrzesień 23, 2013, 8:48 am

    Odpowiedz

    Super podejście firmy, brawo dla Gostynia. Zgadzam się jednak, że sytuacja Sokołowa była inna… co nie zmienia faktu, że swoim podejściem zrobili sobie wiochę..

    • Badoxx, Wrzesień 16, 2013, 8:37 pm

    Odpowiedz

    No to rzeczywiście ciekawa sprawa…
    Może ja tak jutro zadzwonię:)

  2. Odpowiedz

    Luuudzie ?! A jakie to ma znaczenie, czy tatar zepsuty czy nie, czy mleko zepsute, czy nie ?!

    Ważne są dwie różne reakcje na sygnały konsumentów. Gostyń wie jak się zachować, zachowanie Sokołowa – porażka. Pierwsi pamiętają, że to dzięki KONSUMENTOM istnieją, drudzy konsumentów mają za WROGÓW. Ot taka delikutaśna różnica.

    • Andrew, Wrzesień 7, 2013, 10:01 am

    Odpowiedz

    To co robi Sokołów, ta dziwna mieszanina mięsa ze spulchniaczami, wypełniaczami i antyoksydantami… to obok tatara nie stało nawet i to oni powinni dostać karę za nazywanie tego Daniem Tatarskim lub Tatarem itp.

    Jednym słowem produkt Sokołowa to kupa głó**** którego psu bym nie dał. Psu kupuje znacznie lepszy pokarm, bez spulchniaczo-zasmradzaczy… i dużo taniej.

    A dla Gostynia wielki + i „keep up the good job”!

    • Boogu, Wrzesień 7, 2013, 6:39 am

    Odpowiedz

    Kiepskie porównanie. W Twoim przypadku zdarzyła się po prostu zepsuta partia, czy nawet sztuka. Tymczasem tatar nie był zepsuty – on po prostu taki jest.

      • admin, Wrzesień 7, 2013, 9:08 am
      • Autor

      Odpowiedz

      Szczerze mówiąc, nie wiem jaki tatar jest bo kupowanie gotowego tatara to ogólnie kamikaze jest :D
      Wolę sobie usiekać polędwiczkę samodzielnie, albo raz na jakiś czas kopsnąć się do sprawdzonej knajpy na tatarka którego kucharz robi na miejscu.

    • Michał, Wrzesień 4, 2013, 7:54 pm

    Odpowiedz

    Bardzo fajnie się zachowali. Duży plus za załatwienie problemu. W przypadku tatara nie było innej opcji jak zaatakować prawnie. Bo w Sokołowie PR nie ma pojęcia o efekcie domina w internetach. Jeśli coś chcesz ukryć to tylko to rozprzestrzenisz.

    • Maciek, Wrzesień 4, 2013, 4:32 pm

    Odpowiedz

    No ale co miał zrobić biedny Sokołów, skoro ten tatar mają taki zawsze? To nie była chwilowa, przypadkowa awaria tylko norma. Nawet, gdyby pozwanemu zamiast pozwu wysłali w przeprosinach tego tatara na 365 dni w roku… Ciągle byłby ten sam tatar.

    • Mateusz, Wrzesień 4, 2013, 4:19 pm

    Odpowiedz

    Tylko tutaj sprawa jest nieco inna. Tatar nie jest zepsuty, a jedynie jego proces wytwarzania jest taki a nie inny. Zwyczajnie leją tam polepszacze i zwykłe konserwanty, dlatego takie są efekty. Tutaj mamy sytuację nietuzinkową, wadliwy produkt. Zachowanie producenta jak najbardziej profesjonalne, rzekłbym nawet normalne. Tak powinna działać każda firma. Jeszcze jak byłem dzieckiem to mama kupiła chleb. Okazało się, że w środku były jakieś patyki (podejrzewam, że żart jakiegoś uczniaka, który miał tam praktyki), po telefonie przyjechał piekarz, zabrał chleb i zostawił ogromną torbę wypieków. Dosłownie była ogromna. Pozdrawiam.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.