Kategorie

Krzysztof Cybul & życie… czyli jak on robi MLM.

Zgodnie z obietnicą przydybałem Krzysztofa Cybula top lidera z firmy FM Group. Obiecał, że powie jak robi system „styl życia” i tak się stało.

W sumie wyszedł z tego bardzo przyzwoity film wykraczający poza sam system.

Z przyjemnością się spotkałem z Krzysztofem. Byłem bardzo zaintrygowany działającym systemem Dona Failla, tym bardziej, że całkiem serio bardzo dużo ludzi zalicza porażkę z tym systemem.

Możliwe, że faktycznie problem polega zarówno na dostosowaniu do polskich realiów, jak i z doborem produktów. W USA suplementy są równie popularne jak perfumy, ludzie mają świadomość dbania o zdrowie… w Polsce nie. W Polsce trzeba iść do kogoś i mu wytłumaczyć, o co chodzi. W Polsce jednak ludzie wiedzą, co to jest perfum, płyn do naczyń czy mydło w płynie. Tutaj upatruję dobrego gruntu na system Dona, odpada edukowanie ludzi w kwestii wytworzenia potrzeby używania samego produktu.

Oczywiście chodzi nam o budowę prawdziwego MLM, czyli czegoś, co przynosi pasywny dochód w wyniku zakupów zadowolonych klientów. To trwa, ale powoduje stabilne dochody.

Don Failla nie ma nic wspólnego za sprzedażą bezpośrednią albo o zgrozo budowie grupy poprzez piramidy finansowe. Już wyjaśniam, o co chodzi…

Znacie to?

Właśnie wchodzimy do Polski, nowa super firma, szukamy najlepszych itd.… kup starter uplasuj się na właściwej pozycji… no i starter kosztuje np. 2000zł. To jest „dymanie” jeleni obliczone na szybki zysk przez górę struktury a potem zmiana firmy.

Krzysztof buduje zupełnie, co innego, wielką ilość ludzi, którzy kupują małą ilość towaru. Taki twór jest bardzo stabilny, odporny na odejścia liderów, odporny na konkurencję itd.… Jednym słowem facet woli TORTA jutro niż dzisiaj cukierka. Cierpliwość jest miarą milionerów.

Zapraszam do obejrzenia filmu.
Jakie jest wasze zdanie i wrażenia po filmie?

    • Tomek, Styczeń 29, 2014, 11:49 pm

    Odpowiedz

    Witam. Polecam rozeznać się co się dzieję w grupie Rentierzy.fm która stworzył Krzysztof Cybul i która opiera się na systemie Dona Failla :)
    wyniki mówią same za siebie :)

    Pozdrawiam z Gdańska

    • Andrew, Sierpień 26, 2013, 11:07 am

    Odpowiedz

    Pierwszy problem z tym systemem książkowym to upośledzona kwalifikacja nowych osób. To że ktoś nie przeczytał książki nie oznacza że się nie nadaje, że nie chce lub że nie jest gotowy. Tak więc nie można absolutnie na tej podstawie go wsadzać na ławę rezerwowych. Po prostu, w tym kroku tracimy wiele osób które mogłyby okazać się perełkami.

    Po drugie, książka jest źle przełożona na Polski. Już na początku pierwszego rozdziału „tracimy” czytającego. Widać że tłumaczyła ją osoba która nie ma za wiele pojęcia o marketingu oraz ludziach dla których jest tłumaczona książka. Przekaz MUSI być zrozumiały i dopasowany do audiencji.

    Po trzecie, książka edukuje o MLM-ie. Dlaczego to problem? Ponieważ postrzeganie MLM w Polsce jest takie jakie jest. Być może ktoś lubi być misjonarzem, mi to nie odpowiada. Nie jestem zainteresowany edukowaniem potencjalnych partnerów na temat MLM-u, interesuje mnie tylko to aby rozumieli jak funkcjonuje FM Group.

    Po czwarte, CZAS. Umówienie się na podanie książki, dwa dni na przeczytanie, umówienie się na odebranie, umówienie na prezentacje… Moim zdaniem to zabiera za wiele czasu. W tym czasie mógłbym już mieć 10 osób w strukturze zarejestrowanych.

    Po piąte, UZALEŻNIENIE. Osoba stosująca książkę jest uzależniona od niej. Tym samym albo non stop chodzi z książką (przynajmniej jedną) albo traci wielu potencjalnych partnerów.

    Dobrych stron nie dostrzegam za wiele. Aczkolwiek, system jednak działa! Nie jest to Ferrari ale… Bardziej taki toporny, stary i rozlatujący się wóz drabiniasty ciągnięty przez starą wychudzoną szkapę.

    • Aleksander Dudek, Styczeń 18, 2013, 9:47 am

    Odpowiedz

    Tutaj ktos pisal, ze nie mozna zarobic na siebie w MLM -> moj kolega wszedl i przypadkiem zarobil 600zl w pierwszym miesiacu (FM Group) … dziekuje za takie teksty :) ja w tej samej firmie zarobilem 200zl w pierwszym miesiacu dzieki temu zwrocila mi sie cala ‚INWESTYCJA’, jesli tak mozna to nazwac. Nie jestem ekspertem w dziedzinie socjologii, ale wydaje mi sie, ze zawody zwiazane z kontaktem z ludzmi zawsze obarczone sa krytyka (psycholog, sprzedawca itp.) i zawsze znajda sie tzw. HEJTERZY i niedowiarki. Calej PRACUJACEJ reszcie zycze jeszcze szybszych sukcesow! W MLM nie ma szans na porazke, sa tylko malo wytrwali ludzie.

    Pozdrawiam

    Aleksander Dudek

    • Michał, Październik 29, 2012, 9:20 pm

    Odpowiedz

    Witam,

    powiedziane było, że idealnie robić 2 spotkania dziennie czyli w miesiącu to będzie 40 spotkań (nie liczę weekendów) to po ok. 3-4 miesiącach kończą się znajomi* (120-160 osób) i trzeba zacząć zapraszać nieznajomych… a tego mamy nie robić. Sporo niespójności w tym jest.

    *Znajomi, czyli rozumiem ludzie z którymi utrzymujemy choć minimalny kontakt. Człowiek jest w stanie utrzymywać kontakty z około 150 osobami.

      • admin, Listopad 3, 2012, 10:18 pm
      • Autor

      Odpowiedz

      a jakby tak pomóc znajomym w polecaniu ich znajomym ;) ?

    • Grzegorz, Lipiec 27, 2012, 11:05 pm

    Odpowiedz

    Nurtuje mnie jedno pytanie. Don Failla piszę, że do prezentacji firmy czyli 2 krok, osoba przeczytała 4 rozdziały 45-sekundowej prezentacji, wystarczy wykorzystać nagranie np. film przedstawiający plan marketingowy. Ale czy to w rzeczywistości wystarczy? Piszę, ponieważ mój sponsor nie wspomaga struktury.

    • Paweł, Kwiecień 11, 2012, 10:54 pm

    Odpowiedz

    Jestem z lubartowskiej grupy Krzysztofa Cybula.

    Nawiązując do wypowiedzi Macieja – nie wiem czy go dobrze do końca zrozumiałem (jest już 00:43 w nocy).

    System, którym się posługujemy działa w ten sposób, że osoba najpierw edukuje się w zakresie biznesu MLM. Zależy nam przede wszystkim na dystrybutorze. Kiedy załapie o co chodzi, przynajmniej ogólnie, robimy z nim pierwszą prezentację a potem drugą. W tym czasie podejmuje decyzję.

    FM ma tę może zaletę, że nie kupujemy żadnych produktów ale starter złożony z próbek perfum (mały i duży), w tym są katalogi i płyta DVD, inwestycja to grosze (mały to 30 zł) i już budujemy biznes.
    Miesięcznie potrzeba zrobić zakupy – by dostać premię – za kilkadziesiąt zł – i tak się takie rzeczy kupuje, bo są zużywalne.

    Ale najpierw mówimy o biznesie.

    Sam sprawdzam system Failli i według mnie jest świetny.
    Jeśli podchodzić będziemy przez produkt, mówiąc o firmie, możemy:
    1) Nabić komuś z innej linii klientów – człowiek, który usłyszał o firmie nie chciał wejść, ale potem się zdecydował, i znalazł w Internecie kogoś z innej linii.
    2) Umacniać wrażenie, że chodzi o sprzedawanie.
    3) Rzucać swoje perły przed wieprze – drwiny z firmy, plotki itd. – fałszywy wizerunek, a działamy wśród znajomych.

    Kiedy człowiek już od pierwszego dnia zacznie myśleć jak biznesmen, czyli o budowaniu sieci, szybciej zacznie odnosić sukcesy. Jeśli nauczymy go myśleć o produkcie i firmie, to będzie myśleć jak sprzedawca lub konsument.

    • Mat, Styczeń 31, 2012, 10:21 pm

    Odpowiedz

    [edit]
    Mat
    przyjmujemy tu każdą krytykę od ludzi z jajami którzy się podpisują pod krytyką.
    Anonimowi hejterzy proszeni są o realizowanie się gdzie indziej.

    • Maciej, Styczeń 6, 2012, 10:55 pm

    Odpowiedz

    Piszesz Piotrze, że problem może być w doborze produktu jeżeli chodzi o zastosowanie tej metody. Zgadzam się ale czy jednak nie jest tak, że czy to są perfumy czy suplementy za 2000 zł to czy stosujemy Faille czy nie to i tak prędzej czy później trzeba o produkcie i pakiecie startowym powiedzieć. A stosując Faille mamy wstępna selekcje. Czy zastosujemy ta metodę czy nie to potencjalny dystrybutor i tak musi wyłożyć tą sama kasę, więc gdzie tkwi problem?

    • Cyprian, Grudzień 29, 2011, 5:21 pm

    Odpowiedz

    A oto ta kosmiczna książka http://www.mediafire.com/?t8lyqbpe10deqot

    • Mariusz, Grudzień 28, 2011, 8:54 pm

    Odpowiedz

    Piotrze,
    A co to są za książki o których mowa w materiale filmowym?

      • admin, Grudzień 29, 2011, 3:06 pm
      • Autor

      Odpowiedz

      Don Failla

    • rex, Grudzień 1, 2011, 10:42 pm

    Odpowiedz

    ściema… to w ogóle nie działa… zarabiaja tylko ci wysoko na górze a ci na dole robią na nich i taka jest prawda!

      • admin, Grudzień 2, 2011, 6:41 am
      • Autor

      Odpowiedz

      Rex to święta prawda jest!
      Zawsze zarabiają Ci wysoko na górze a Ty zapier… na nich.
      Też mi odkrycie.

      W MLM każdy ma równe szanse być na górze, tam gdzie pracujesz zawsze będziesz zasuwać na tych wyżej :)
      Weźmiesz kredyt to będziesz w dodatku zasuwać na tych na górze i na tych w banku na górze, do tego zasuwasz na tych na górze w sejmie, wszędzie jest jakaś góra.

      Krzysztof jak zaczynał by na dole jak każdy inny, jedynie bardziej mu się chciało od innych.

  1. Odpowiedz

    Moim zdaniem głównym kryterium przy wyborze sponsora jest to czy ma czas z nami pracować i to jest istota osiągnięcia dobrych wyników w MLM. Sponsor powinien tak długo pracować z osobą na dole do momentu gdy ta osiągnie odpowiedni wyniki, którymi można się już pochwalić i które tworzą już odpowiedni autorytet danej osoby, zazwyczaj zajmuję to około 3-6 miesięcy. Ja cały czas pracuję z dolnymi liniami wspierając moich liderów. Tak samo Pan Krzysztof Cybul też robi u mnie czasem spotkania na dole, mimo, iż ja sam też mógłbym je zrobić w ten sposób linie góra – dół wspierają się na i dają sobie dodatkową energię.

    Kluczem jest nastawić się na pomoc dla nowych osób, a nie na to, że coś muszę. Jeśli mamy kogoś wpisać i powiedzieć potem, że już szkoda czasu nam dla tej osoby lub nam się nie chce to lepiej takiej osoby nie wpisać, gdyż zrobimy mu złą przysługę.

    Oczywiście ważna jest także kwestia równoległej edukacji osoby, która szkolimy.

    Podsumowując odpowiedź na ostatni komentarz, wyjściem z tej sytuacji jest działanie, cierpliwość i wiara w drugiego człowieka.

    Do do nas jednak należy wybór dla kogo będziemy cierpliwi, komu będziemy poświęcać czas i kogo będziemy wspierać, a nie jest łątwą sztuką takowy wybór.

    • Jarosław, Wrzesień 6, 2011, 1:07 pm

    Odpowiedz

    Przyznam, że odkąd przeczytałem książki Dona Failli wiedzialem, że ten system jest świetny i do tego genialny w swojej prostocie. Jednak przed jego wdrożeniem w mojej pracy powstrzymywało mnie właśnie to, że książka jest dla odbiorców z USA. Jak widać okazuje się, że można przeszkodę tę ominąć bez przerabiania systemu na własną wersję tylko posługiwać się książkowym oryginalem.

    Druga sprawa, która też nie daje mi spokoju to spotkanie z kandydatem na dystrybutora wraz ze swoim sponsorem. Problem w tym, że jesli dzialamy aktywnie to zarówno my sami jak i nasz sponsor właściwie dopiero startujemy. Na przykład sponsor może być w biznesie tydzień czy choćby miesiąc dłużej od nas. Jakimi osiągniciami może się on pochwalić ? W tak krótkim czasie nie ma mowy ani o duzych zarobkach, ani o dobrach materialnych za nie kupionych. Jak zatem osoba, która jest zaledwie o krok przed nami może być dowodem na to, że system działa ?

    Oczywiście, można poprosić o pomoc uplinea z wyższych poziomów jednak tu problemem jest ilośc spotkan jaką upline musialby odbyć aby „obrobić” wszystkie odnogi powiedzmy trzy poziomy w dół…

    Jakie widzą Panowie wyjście z tej sytuacji ?

    Jarosław

  2. Odpowiedz

    Witam
    Rzeczowo i merytorycznie. Duża dawka cennych wskazówek. Gratuluję Panu Krzysztofowi i dziękuję Panu Piotrowi. Bardzo dobry i pożyteczny materiał.
    Pozdrawiam

    • Sławek, Sierpień 25, 2011, 1:32 pm

    Odpowiedz

    Od niedawna przeglądam ten blog, dokładnie od udziału w szkoleniu, które prowadził Krzysztof i na którym polecił go jako bardzo rzetelny i merytoryczny, i muszę przyznać, że zawiera świetne materiały.
    Od kilku miesięcy współpracuję z FM i przekonałem się, że przysłowie „mowa jest srebrem, a milczenie złotem” w pełni sprawdza się przy pierwszym kontakcie z MLM.
    Staram się wykorzystywać wypracowany system w kontaktach z ludźmi i już przekonałem się, że on działa.
    Bardzo dobry materiał, Piotrze!
    Pozdrawiam z Lublina.

    • Joanna, Sierpień 22, 2011, 9:10 pm

    Odpowiedz

    Piotrze, świetny materiał, czyli jak zwykle!
    Teraz tylko posłuchać parę razy i do dzieła.
    Dziękuję i pozdrawiam.

    • Grzegorz, Sierpień 21, 2011, 10:41 am

    Odpowiedz

    U mnie niestety z znajomymi i rodziną to nic nie wyszło bo się śmieli ze mnie i straciłem tylko czas (minimum pół roku). Dopiero zaczęło mi iść do przodu i to z efektem jak rozmawiałem z obcymi dla mnie osobami.

    • Elżbieta, Sierpień 19, 2011, 10:02 am

    Odpowiedz

    Super film , muszę go parę razy obejrzeć !!!! I posłuchać !!!

    Niedługo minie 1 rok od mojego wejścia do FM
    Staram się jak umie ale nie jest najgorzej.Byle nie stać w miejscu !
    Pozdrawiam z Mogilna !!!!

    • Ula, Sierpień 18, 2011, 12:04 pm

    Odpowiedz

    Witam, nie działam w MLM, ale chętnie zaglądam aby podejrzeć co można wykorzystać w codziennej pracy i budowaniu struktur własnej firmy. Doznałam olśnienia co robię nie tak, pomimo i tak wysoce zadowalających efektów. Za dużo i za szybko znaczy często dla potencjalnego kontrahenta „za trudne, nie poradzę sobie, ale nie zdradzę powodów odmowy bo wstyd się przyznać do własnych ograniczeń”. Blog kapitalny, materiał zajmujący, świetna robota Piotrze.
    Pozdrowienia z Siedlec

    • Rafał, Sierpień 17, 2011, 8:20 am

    Odpowiedz

    Witam, zgadzam sie z Krzysztofem, umiejętne dawkowanie informacji to podstawa, sam sie o tym przekonałem jak łatwo jest ludzi zastrzelić zbyt dużą ilością wiadomości. Im więcej człowiek wiem, tym więcej chce przekazać, a to niekoniecznie działa ( to tak jakby zaprosić kogos na kawę i podać ją w we wiadrze )pozdrawiam wszystkich Networkerów

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.