Kategorie

Krótko o motywacji, czyli jak to się dzieje, że się chce albo nie?

Wstawiam dzisiaj kilka przemyśleń o naszej motywacji, o tym, co się dzieje, że jednemu się chce a drugiemu nie.
Pewnie macie taki problem często, jedni ludzie mają chęci, mają wizję, mają cel i motywację a inni odpuszczają sobie po 2godzinach.
Zastanawiam się czego to jest wina?
Zaczynam skłaniać się ku temu, że to wina szkolnictwa, które płodzi ludzi niezdolnych do popełniania błędów.
A błędy są miarą postępu, gdyby 100% ludzi stosowało się do szkolnictwa w Polsce to byśmy wrócili do kamienia łupanego…. zaraz podniesie się larum;)
No, ale każdy błąd do ocena 1!
Wiecie ile jedynek by dostał Edison za pracę pt. zrobić żarówkę?
KILKA TYSIĘCY!!!!!
Więc z punktu widzenia szkolnictwa w Polsce, Edison byłby kretynem :)

Może to powoduje, że tyle ludzi odpuszcza sobie tak szybko, bo uczeni od przedszkola są, żeby nie popełniać błędów… strach ich paraliżuje i nie są władni wyjść ze swojej sfery komfortu.

A jakie jest wasze zdanie na ten temat?
Zapraszam do komentowania!


Chcesz otrzymywać więcej dobrych informacji prosto na maila…. zapisz się!
Imię:
Email:




  1. Odpowiedz

    Mnie się zdaje, że mają za małe/słabe cele i brak wiary/pewności w osiągnięcie ich. „Jest mi dobrze tak jak jest, po co mam kombinować i robić coś, co wcale nie musi się udać. Skoro na 100 ludzi 99 odmawia, to to chyba nie działa”. „Mam wygodne mieszkanie w bloku, nie muszę się martwić o opał, nie muszę odśnieżać w zimie, to po cholere mi willa, z resztą kto to będzie sprzątał te 16 pokoi”, „Nowy Mercedes? A po diabła mi on, jeszcze mi go ukradną”.

    @Anna. Wejdę trochę w kompetencje Piotra ;) …Wiesz, trudno doradzić, bo u każdego etat znaczy co innego. Jednym to pasuje, bo mimo że mają dochody z MLM, to trzymają się kurczowo etatu bo czują się „bezpieczniej”. Ja osobiście jeszcze pracuję choć o bezpieczeństwie mowy nie ma. Lada miesiąc mogę się załapać na redukcję ze względu na słabe obroty w firmie. Z drugiej strony ta beznadziejna praca mocno mnie motywuje do działania w MLM. Jak mam rano w poniedziałek wstawać i jechać do roboty, i taplać się w smarach, w zimnej hali, to po takim poniedziałku mam już kolejnych kilka nowych osób na liście. To mój taki cel średnioterminowy – osiągnąć poziom, który zagwarantuje stabilną 3 krotność mojej pensji, wtedy rzucam wypowiedzenie na stół.

    Teraz sama sobie odpowiedz, czy masz jakieś oszczędności, które pozwolą Ci bez etatu na początkowe inwestycje w MLM (telefony, dojazdy do ludzi, obrót produktów itp), czy gotowa jesteś bez etatu rzucić się w wir MLM jak odrzutowiec. Bez pracy możesz zrobić więcej spotkań, bo masz dodatkowe 40h w tygodniu. A może lepiej podjąć się jakiegoś pierwszego z brzegu etatu, żeby czuć „bata nad sobą” i mieć parę groszy, które zainwestujesz w MLM. To oznacza mniej czasu na MLM, cały dzień na pełnych obrotach, ale parę groszy na telefony do ludzi, płyn do naczyń, perfumę lub suplement diety z Twojej firmy. Etat może mieć w tym kontekście jeszcze jeden plus – większa szansa na nowe kontakty, bo siedząc w domu na pewno ich nie przybędzie. Sama musisz to przemysleć :)
    Pozdrawiam.

    • Anna, Styczeń 3, 2012, 1:35 pm

    Odpowiedz

    Panie Piotrze
    Jeśli ktoś nie ma pracy to czy powinien zaczynać mlm czy najpierw znaleźć jakiś etat? Wiadomo, że na początku mlm nie przyniesie wystarczającego na utrzymanie zysku. Jednocześnie szukanie pracy i praca etatowa także wymagają dużego zaangażowania. Co by Pan radził w takiej sytuacji?
    Pozdrawiam

    • Mariusz, Kwiecień 27, 2011, 9:24 am

    Odpowiedz

    zgadzam się tak to właśnie wygląda

  2. Odpowiedz

    Ja jestem zdania, że każdy potrzebuje dojrzeć do tego biznesu. Im dłużej w tym biznesie jesteśmy tym więcej potrafimy zdziałać efekty osiągamy i lepsze. Chodzi tu o nabieranie doświadczenia. Faktem jest też to, że ktoś kto ma na rynku już wyrobiony wizerunek (załóżmy jeśli chodzi o internet) ma zdecydowanie lepiej, choć i tacy spoczywają na laurach… Świetny biznes dla konkretnych ludzi i tyle :)

    • Mirka, Grudzień 15, 2010, 8:38 am

    Odpowiedz

    Zgoda! Tak to jest ja się sama motywuję patrząc na efekty swoich działań i skutki produktu na mnie i we mnie, pomaga mi też kontakt z takimi ludźmi jak Ty Piotrze….nawet internetowy!
    pozdrawiam

    • Jacek, Czerwiec 9, 2010, 10:07 am

    Odpowiedz

    Dzieki za motywacje!

    • Mieczysław, Marzec 31, 2010, 6:09 am

    Odpowiedz

    Świetny materiał motywacyjny – dziękuję!

    • angelika hanowska, Marzec 29, 2010, 12:26 pm

    Odpowiedz

    Witaj, Piotrze !!
    Bardzo lubię te Twoje wypowiedzi i filmy, bo TAK TRAFIASZ w sedno, że szok !!!
    Masz rację, że mnóstwo ludzi boi się osiągnąć sukces i tak im wygodnie schować się za etatem, bo sukces wymaga wyrzeczeń i jeśli opuszczą swój azyl, czyli ciepły fotel to już nie będą mieli wyjścia i trzeba będzie wziąć się do roboty. I mnie tez nie przekonuje ktoś kto mówi jedno a widać po nim drugie. Mam tu na myśli opowieści o kasie, którą zarabia a po jego wyglądzie widać zupełnie co innego- zniszczone buty; samochód, który jest ciągle w warsztacie; ciasne mieszkanie w komunistycznym bloku i do tego jeszcze opowieści o tym jaki to interes pani menadżer zrobiła, bo kupiła buty na rynku od chińczyka za 15 zł. A cały czas głosi, ze z tego biznesu już 17 lat się utrzymuje i mąż nie musi pracować. To a propo’s tego co mówiłeś o wiarygodności i tu też wizerunku naszych menadżerów MLM-owych.
    Ja w prawdzie jeszcze nie jestem menadżerem, choć ciężko na to pracuję, bo prawdopodobnie ktoś mi założył blokadę (rodzice) w mózgu, która mi nie pozwala zarabiać pieniędzy na tyle dużych, żebym mogła się sama utrzymać. Na szczęście mam na to sposób, bo dzięki MLM-owi poznałam fantastycznego trenera NLP i muszę zaprogramować swój mózg od nowa. Mam nadzieję, że mi się to uda… A wiem też, ze jeżeli bardzo czegoś chcę to to osiągnę (w tą stronę to jestem dobrze zaprogramowana ) :)))
    POZDRAWIAM I CZEKAM NA NASTĘPNE WIADOMOŚCI !!!
    P.S. Masz talent do tego co robisz !!!
    GRATULACJE !!!

  3. Odpowiedz

    Chcesz lub nie chcesz. Spraw żebyś chciał jak nie chcesz. Czy ktoś w ogóle mówi jak to zrobić? Co sprawia, że cokolwiek robisz? Emocje. To ból i przyjemność. To wyznacza Twoje granice komfortu. Tak naprawdę jednak nie o sam ból chodzi, chodzi o to co masz skojarzone w umyśle z bólem i przyjemnością. Założę się też, że większość inteligentnych ludzi ma przemieszane naprawdę wartościowe osiągnięcia z tym, czego nie chcą mieć. Dlatego tak niewiele inteligentnych ludzi może ruszyć z ich miejsca komfortu. To umysł Cię oszukuje… I też dlatego jest tak dużo warte sięgnięcie do głębi i odkrycie co sprawia Ci przyjemność. Dlatego tak dużo warte przywrócenie w sobie naturalnego porządku. To wymaga uwzględniania naprawdę ludzkiej natury i poszanowanie siebie. To pozwala na cieszenie się życiem takim jakim jest. Powodzenia :)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.